Są pamiątki, które z czasem trafiają do szuflady, i takie, które po latach wciąż potrafią przywołać konkretne emocje. Wystarczy jedno spojrzenie, by wrócić do miejsca, ludzi i atmosfery chwili, która dawno już minęła.
Kiedy spotkałam się z Julią na sesji wizerunkowej dla Papieru Miłości, od początku miałam poczucie, że właśnie zatrzymywanie takich momentów jest najważniejszą częścią jej pracy. Nie tworzy ilustracji zamknięta w pracowni. Pojawia się tam, gdzie dzieją się ważne wydarzenia – podczas ślubów, przyjęć i spotkań pełnych emocji – a następnie próbuje zachować ich fragment na papierze.
To wyjątkowa forma obserwacji ludzi. Wymaga nie tylko warsztatu i sprawnej ręki, ale przede wszystkim uważności. Bo kiedy pracuje się na żywo, nie ma miejsca na powtórki. Jest chwila, człowiek i decyzja, co warto utrwalić na papierze.
Podczas naszej rozmowy wracałyśmy do początków Papieru Miłości, pracy podczas wydarzeń, podróży oraz do tego, dlaczego w świecie pełnym cyfrowych obrazów Julia nadal wybiera papier, farbę i pojedynczy gest pędzla.
Kim jest Julia Winiarska i czym jest Papier Miłości?
Za każdą marką stoi człowiek, ale nie każda marka jest tak mocno związana ze swoją twórczynią. W przypadku Papieru Miłości trudno oddzielić ilustracje od osoby, która je tworzy. Styl pracy Julii, jej wrażliwość na detal i sposób obserwowania ludzi są obecne w każdym szkicu.
Już podczas sesji zwróciłam uwagę na to, jak często mówi o emocjach, spontaniczności i autentyczności. Nie skupia się wyłącznie na efekcie końcowym. Znacznie ważniejsze wydaje się dla niej samo doświadczenie spotkania i uchwycenia konkretnego momentu.
To właśnie od tego postanowiłam zacząć naszą rozmowę.
Kim jesteś i co tworzysz w ramach „Papieru Miłości”?
Jestem Julia Winiarska – artystka, ilustratorka, kreatorka. Papier Miłości to połączenie mojej ekspresji i spontaniczności z dojrzałym, opanowanym i świadomym ruchem ręki. Moja twórczość to przede wszystkim sylwetki ludzi oraz portrety, które maluję na żywo na forum. Powstają one w niezwykłych miejscach w Polsce i Europie.
Skąd wzięła się nazwa Papier Miłości? Jakie znaczenie ma dla Ciebie papier i miłość w tej kombinacji?
Zależało mi, żeby nazwa oddawała moją pasję, była prosta i czytelna w odbiorze. Teraz mogę powiedzieć, że była trafiona w punkt. Papier i miłość jako jedna wspólna nazwa to dla mnie kwintesencja zamiłowania do szybkich szkiców i mojej pasji do tworzenia.
Pierwsze doświadczenia i początek kariery
Historie marek często zaczynają się dużo wcześniej niż moment ich oficjalnego powstania. Czasem od decyzji podjętej po maturze, czasem od pierwszej pracy, a czasem od przeczucia, że właśnie ta droga daje najwięcej satysfakcji.
Słuchając Julii, miałam wrażenie, że tworzenie było obecne w jej życiu od dawna, nawet jeśli na początku nie prowadziło jeszcze do konkretnego planu zawodowego. Papier Miłości nie pojawił się nagle. Jest efektem wielu wcześniejszych doświadczeń i odwagi, by zaufać własnej intuicji.
Szczególnie ciekawa wydała mi się historia pierwszego eventu. Dziś Julia pracuje podczas wydarzeń w Polsce i Europie, ale wszystko zaczęło się od jednego wesela i jednej decyzji, by spróbować czegoś nowego.
Czy pamiętasz moment, w którym po raz pierwszy poczułaś, że rysowanie może stać się Twoją pracą?
Pamiętam moment, kiedy stałam przed wyborem kierunku studiów po zdanej maturze i to wtedy po raz pierwszy taka myśl się pojawiła. Był to czas, w którym nadal poszukiwałam siebie i jeszcze nie wiedziałam, co mnie czeka i gdzie zaprowadzą mnie moje decyzje, ale czułam, że właśnie tworzenie sprawia mi najwięcej radości i chcę na tym zarabiać.
Twoja marka powstała z bardzo osobistego momentu – pierwszej ilustracji na weselu koleżanki. Jak wspominasz tamten dzień? Co czułaś, malując ludzi na żywo po raz pierwszy?
Na początku bardzo się stresowałam, bo nigdy wcześniej tego nie robiłam. Jednocześnie czułam olbrzymią ekscytację i euforię. Tamten dzień był bardzo emocjonujący i dzięki niemu mogłam przetestować mój nowy plan na życie.
Tworzenie na żywo – proces i emocje
Fotografując ludzi, często myślę o tym, jak ulotne są niektóre momenty. Uśmiech, spojrzenie czy krótki gest potrafią trwać zaledwie kilka sekund. Jeśli nie zauważymy ich od razu, znikają bezpowrotnie.
Praca Julii wydaje mi się pod tym względem bardzo podobna. Tworzenie ilustracji na żywo wymaga obecności tu i teraz. Nie ma możliwości odłożenia decyzji na później ani wielogodzinnego analizowania kompozycji. Liczy się intuicja, doświadczenie i umiejętność wychwycenia tego, co najważniejsze.
Patrząc na gotowe szkice, łatwo zapomnieć, że za ich lekkością stoi również sporo przygotowań, organizacji i koncentracji.
Co sprawia Ci największą radość w tworzeniu na żywo podczas wydarzeń, np. ślubów?
Największą radością jest dla mnie to, że mogę być częścią tak pięknych chwil i móc uwieczniać tę miłość.
Jak wygląda proces przygotowania do eventu?
Przygotowanie to kilka etapów, począwszy od rozmów i ustaleń z Parą Młodą, klientem czy wedding plannerem, to również projektowanie indywidualnego nadruku, aż po pakowanie wszystkich niezbędnych narzędzi malarskich, papieru czy farb w dniu wyjazdu na wydarzenie.
Co musisz wiedzieć o danej parze czy wydarzeniu, zanim zaczniesz rysować?
Do samego szkicu potrzebuję tylko pary i chwili na uwiecznienie statycznej pozy.

Jak wygląda Twój „proces twórczy” w praktyce?
Podczas eventu determinuje mnie czas, jest on wyznacznikiem moich działań, dlatego ważne jest tutaj skupienie i żebym była fizycznie w formie. Nie ma tutaj przestrzeni na jakieś specjalne planowanie. Większość działań organizuję przed rozpoczęciem pracy twórczej, tak żebym mogła przystąpić do malowania i miała pod ręką wszystkie niezbędne materiały.
Detale, perfekcjonizm i indywidualność w pracy
Podczas sesji szybko zauważyłam, że Julia należy do osób, które dostrzegają rzeczy umykające innym. Czasami jest to charakterystyczny element stroju, czasami sposób, w jaki ktoś stoi lub gest wykonany zupełnie nieświadomie. Ta uważność wydaje się nieodłączną częścią jej pracy, ale mam wrażenie, że wykracza daleko poza sam proces tworzenia ilustracji.
W świecie, który często premiuje szybkość, detal bywa traktowany jako coś drugorzędnego. Tymczasem właśnie on bardzo często decyduje o tym, czy dana praca zostaje z nami na dłużej. Patrząc na ilustracje Julii, trudno nie odnieść wrażenia, że to właśnie szczegóły budują ich charakter i sprawiają, że każda z nich jest osobną historią.
Rozmawiałyśmy więc o detalach, perfekcjonizmie i o tym, jak znaleźć równowagę między dążeniem do jakości a umiejętnością odpuszczania.
Czym dla Ciebie jest detal – w pracy, ale i w codziennym życiu?
Detal to mała cząstka mnie, dzięki której zwracam uwagę na szczegóły. W pracy i w życiu jest dla mnie kluczowy. To coś co pozwala mi widzieć więcej i lubię to w sobie.
Jakie detale najczęściej przyciągają Twoją uwagę podczas rysowania ludzi?
Uwielbiam odwzorowywać oryginalną urodę, sylwetki i wyróżniające się szczegóły ubioru np. niestandardowe kroje, printy czy mieniącą się biżuterię. Love it!

Perfekcjonizm – pomaga czy przeszkadza? Jak sobie z nim radzisz jako artystka?
Często jest on utrudnieniem w mojej pracy, bo nie pozwala iść do przodu. Czasem nie radzę sobie z nim i dopracowuję wszystko na tip top, ale coraz częściej też odpuszczam.
Czy są momenty, w których czujesz, że coś mogłabyś zrobić „szybciej”, ale jednak wybierasz jakość i dopracowanie?
Zawsze jakość wybieram na pierwszym miejscu. Zdarzyło mi się, że pojedyncze ilustracje malowane podczas eventu powtarzałam drugi raz, bo nie byłam z ich w pełni usatysfakcjonowana. Tworzyłam wtedy nowe, od zera.
Różnorodność wydarzeń i podróże
Jedną z rzeczy, które najbardziej lubię w historiach twórców, jest obserwowanie, jak ich praca prowadzi ich w miejsca, których wcześniej nawet nie planowali odwiedzić. Czasami zaczyna się od jednego projektu, jednej współpracy albo jednego wydarzenia, a później otwierają się kolejne drzwi.
W przypadku Papieru Miłości szczególnie wyraźnie wybrzmiewa motyw podróży. Julia nie tworzy wyłącznie w jednym miejscu. Jej szkicownik i farby regularnie trafiają do nowych miast, obiektów i krajów, a każde wydarzenie staje się okazją do poznania nowych ludzi i historii.
Podczas naszej rozmowy miałam wrażenie, że równie ważne jak samo tworzenie są dla niej właśnie te doświadczenia towarzyszące pracy. Możliwość obserwowania różnych ludzi, miejsc i emocji sprawia, że każdy event staje się zupełnie nową historią.
Twoja praca wymaga elastyczności: każdy ślub to inna estetyka, miejsce, energia. Co najbardziej lubisz w tej różnorodności?
Lubię niepowtarzalność i to, że każdy event to inna przygoda – ludzie, obiekt, kryteria i założenia do spełnienia. Dlatego też moja oferta jest elastyczna i staram się ją dopasowywać indywidualnie do każdego klienta.
Twoja pracownia znajduje się w Warszawie, ale jeździsz po całej Polsce – i nie tylko. Jakie to uczucie: pakować akcesoria i wyruszać z papierem „w podróż”?
Zawsze chciałam połączyć moją prace z podróżowaniem i jestem szczęśliwa, że udało mi się to zrobić. Bardzo lubię to uczucie odkrywania nowych dla mnie miejsc, a przy tym utrwalania ulotnych chwil na papierze.
Czy jest jakieś miejsce lub wydarzenie, które wyjątkowo zapadło Ci w pamięć?
Szczególnie zapamiętałam mój pierwszy event w Polsce oraz ostatnie wesele w Rzymie, było magicznie i czułam się jak w filmie.

Opowieść w każdym szkicu – emocje i wartości Papieru Miłości
Fotografując ludzi, często myślę o tym, jak różnie zapisujemy wspomnienia. Dla jednych będą to zdjęcia schowane w albumie, dla innych krótki film nagrany telefonem, a dla jeszcze innych przedmiot, który po latach przywołuje konkretne emocje.
Podczas rozmowy z Julią miałam poczucie, że jej ilustracje działają właśnie w ten sposób. Nie są wyłącznie pamiątką z wydarzenia. Stają się śladem chwili, spotkania i emocji, które towarzyszyły konkretnemu momentowi. Być może dlatego tak wiele osób decyduje się zachować je na lata.
W świecie pełnym cyfrowych obrazów szczególnie poruszająca wydaje mi się również ich materialność. Papier, farba, ślad pędzla i ręki twórczyni sprawiają, że każda praca staje się jedyna w swoim rodzaju.
To właśnie o emocje, wspomnienia i wartości stojące za Papierem Miłości chciałam zapytać w kolejnej części naszej rozmowy.
Czy czujesz, że każde zlecenie to nowa, osobna opowieść?
Zdecydowanie. Ta praca pokazała mi, jak bardzo różni są ludzie, ich wartości, oczekiwania.
Co byś chciała, żeby ludzie czuli, trzymając w rękach Twoje ilustracje? Jaką emocję chcesz im zostawić?
Chciałabym, żeby przede wszystkim czuli, jakie by to nie były emocje.
Jakie wartości są dla Ciebie najważniejsze w budowaniu „Papieru Miłości”?
Papier Miłości to dla mnie opowieść o chwili utrwalonej na papierze za pomocą gestu, narzędzia oraz papieru. Te wszystkie składowe tworzą jego fundament. Autentyczność w chwili zetknięcia się mokrego pędzla, zamoczonego w farbie i muśnięcia jednym zdecydowanym ruchem po papierze jest dla mnie bardzo osobista, dlatego też nie wykonuję kopii cyfrowych moich prac. Zależy mi, żeby moi odbiorcy posiadali oryginalne szkice, w których widać ruch ręki, żywy kolor pigmentu i moją interpretacje tego konkretnego momentu, który udało mi się uchwycić.
Marzenia i rozwój marki
Każda marka rozwija się w swoim tempie. Niektóre od początku mają bardzo precyzyjny plan, inne pozostawiają przestrzeń na spontaniczność i nowe kierunki, które pojawiają się po drodze. Rozmawiając z Julią, miałam poczucie, że Papier Miłości jest projektem, który nieustannie ewoluuje, zachowując jednocześnie swoją autentyczność.
To, co szczególnie zwróciło moją uwagę podczas naszego spotkania, to otwartość na nowe doświadczenia i gotowość do podejmowania kolejnych wyzwań. Być może właśnie dzięki temu marka rozwija się tak naturalnie – bez pośpiechu, ale z dużą konsekwencją.
Na zakończenie chciałam więc porozmawiać o przyszłości, marzeniach i śladach, które chcemy zostawiać po sobie jako twórcy.
Jakie są Twoje marzenia związane z Papierem Miłości? Czy masz wizję, w jaką stronę chciałabyś rozwijać markę?
Chcę wprowadzić nowe usługi i mam kilka marzeń związanych z rozwojem tego dużego dla mnie projektu.
Gdybyś mogła zostawić po sobie jeden ślad – obraz, przedmiot, emocję – co by to było?
Z pewnością byłby to mój osobisty szkicownik.
Po naszej rozmowie pomyślałam, że Papier Miłości nie jest wyłącznie projektem ilustratorskim. To opowieść o zatrzymywaniu chwil, które bardzo łatwo mogłyby przeminąć niezauważone. O uważności wobec ludzi, emocji i wspomnień, które często nabierają znaczenia dopiero z perspektywy czasu.
To również jedna z tych historii, które szczególnie lubię poznawać podczas sesji wizerunkowych. Historii tworzonych przez ludzi z pasją, którzy poprzez swoją pracę nie tylko tworzą piękne rzeczy, ale także pomagają innym zachować coś bardzo ulotnego.













